„A oto kobieta, która prowadziła w mieście życie grzeszne, dowiedziawszy się, że jest gościem w domu faryzeusza, przyniosła flakonik alabastrowy olejku, i stanąwszy z tyłu u nóg Jego, płacząc, zaczęła łzami oblewać Jego nogi i włosami swej głowy je wycierać. Potem całowała Jego stopy i namaszczała je olejkiem.

Widząc to faryzeusz, który Go zaprosił, mówił sam do siebie: «Gdyby On był prorokiem, wiedziałby, co za jedna i jaka jest ta kobieta, która się Go dotyka, że jest grzesznicą».”

Łk 7, 37-39

Człowiecza perspektywa zatrzymuje się na grzechu – potrafimy szczycić się tym, jak dużo wiemy na podstawie tego, co widzimy. 

Widzenie słabości, niedoskonałości przychodzi szybko, łatwo, jakby naturalnie…

Posiadane informacje o czyichś grzechach dają poczucie bezpieczeństwa, poczucie kontroli, bycia ponad.

Widząc czyjąś grzeszność mogę się pocieszyć – ze mną nie jest tak źle…, mogę kogoś ocenić, osądzić, albo wejść w dystans, izolację wobec tej osoby.

Duchowe spojrzenie, które zatrzymuje się na czyjejś słabości, na warstwie grzechu i nie wnika głębiej, wprowadza w postawę dystansu wobec innych, trzymania się na baczność.

Znam twój grzech! Nie dam się oszukać, zranić, nie dam się zwieść!

„Gdyby był prorokiem, wiedziałby kim jest ta, która się go dotyka!”

Gdyby wiedział, nie pozwoliłby się dotknąć!!!

Oczami wyobraźni widzę dostojnego uczonego w piśmie, który przeżywa obrzydzenie i zgorszenie patrząc na Jezusa i cudzołożnicę.

Widzę, jak w gestach jej dłoni widzi nieczystość, jak w padnięciu do nóg dostrzega kuszenie, pożądliwość, namiętność …- i ta myśl: „wiedziałby kim jest ta, która się go dotyka!”

Jezus pokazuje, że możemy widzieć więcej, tak jak On widzi.

Jezus patrzy głębiej, przedziera się przez rzucający się w oczy grzech i patrzy na serce.

Jezus na każdego patrzy z miłością, szuka miłości i widzi miłość.

Jest jak oblubieniec z Pieśni nad Pieśniami, który mówi oblubienicy, że jest piękna, chociaż ona widzi, jak czarna jest jej skóra. Bo patrzy głębiej.

U naszych źródeł, w zalążku naszego istnienia i jestestwa nie kryje się zło, ale dobro!

Boże daj nam patrzeć na innych, tak jak Ty patrzysz! Z miłością. 

Uzdolnij nasze oczy i serca, abyśmy w każdym dostrzegali coś więcej niż słabość i grzech. 

Daj nam dostrzegać Ciebie, dobre intencje naszych braci i sióstr, miłość, nawet, jeżeli jest słaba i wątła. Niech perspektywa miłości ochrania nas i ludzi wokół nas od osądów, ocen, potępiania i wchodzenia w izolację, niech perspektywa miłości pomoże nam przedrzeć się przez warstwy grzechu.

Ty sam nie jesteś bogiem izolacji, jesteś bogiem bliskości, daj nam siłę i niezłomnego ducha, abyśmy nie izolowali nikogo, ani samych siebie.